poniedziałek, 26 marca 2012

strefa cienia

dziś zaczynam czytać książkę "Strefa Cienia"
opisanie trzech lat z psychopatą bedzie na pewno ciekawe tym bardziej ze to - historia prawdziwa! Taka wzmianka w książce przyciąga mnie do niej o stokroć bardziej.
-czasami wydaję mi się że mam w sobie coś z psychopatki, serio.


btw ksiazek - moim marzeniem jest napisac jakas. w tym tygodniu chce zaczac.
ciekawi mnie o czym ludzie lubia czytac. ; )


bezczynnie siedzę i patrzę na to jak moje życie spada w dół. i to niestety nie na cztery łapy. spada na główkę i łamie sobie kręgosłup.


jeszcze niedawno byłam "Warszawska Celebrytką" - tak mowili moi znajomi-nieznajomi, tzn ci którzy gówno o mnie wiedzieli.
wchodzili na mojego facebooka i patrzyli jak mi się udaje, a oni siedzą w tej wiosce seksu i biznesu i zyja tylko czyims zyciem bo ich jest tak nudne ze nie warto zawracac sobie nim glowy.
to, że znalam znanych ludzi sprawialo ze robili sobie laleczkę voodo z moja podobizną i wbijali w nią szpilki nienawisci i zazdrosci. poskutkowalo. moje zycie nie przypomina juz bajki o księżniczce.


miałam już ślub, pytano mnie nawet o termin tzw "butelek", podobno mialam tez aborcję, pozniej facet mnie zostawił ( a to ja zostawilam jego ) bylam tez blacharą, dziwką, no i złapałam mojego ostatniego faceta tylko i wyłącznie dlatego,że podobno jestem dobra w łóżku. dzięki dzięki - miłe.
przypieli mi etykietke łatwej dziewczyny. gdybym byla slaba psychicznie to pewnie by mnie to ruszyło.
ZOŁZY maja na to wyjebkę.


-nie sądzicie że to dopiero ciekawy zyciorys? na pewno ciekawszy od mojego zycia. to zabawne jak ludzie nas postrzegaja. jak układaja nasze prywatne curriculum vitae.
nie zywie do nich nienawisci, bawią mnie te gowna wyssane z palca.
podobno w kazdej plotce jest chociaz troche prawdy. ciekawe.
moze po opisaniu swojego zycia na tym blogu wyjdzie na to ze jestem - dziwką, albo blacharą. 
wiecie? czasami żałuje ze taka nie jestem, momentami przychodzi mi do głowy ze moglabym taka byc - wtedy te plotki miałyby potwierdzenie w moich czynach.




niektórzy twierdzą że ją przypominam. moze wcale nie maja na mysli wygladu?
moze porownuja zachowania? Marilyn nie byla grzeczna dziewczynką. A mnie w koncu wszyscy zaliczaja. 
peace.


btw- jestem blondynką. wlosy mam takie jak Marilyn na tym zdjęciu, i podobno jestem ładna.


3 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada:)

    Zapraszam na nowy post:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbia, wprost uwielbiam zasiąść przed ekranem komputera i czytać Twój post.

    Piszesz w fajnym stylu, no wiem wiem MY zołzy już tak mammay :D


    Owocnych postów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, że czyta te posty jakas inna zołza! ; D
    ; *

    OdpowiedzUsuń